Prezydent World Kennel Union ostro o Piątce dla zwierząt! „To kopia prawa dla psów rodem z ZSRR!”

Igor Sulimov, prezydent World Kennel Union w rozmowie z napsitemat.com.pl nie zostawił suchej nitki na projekcie zwanym „Piątka dla zwierząt”. Jego zdaniem, to pogwałcenie podstawowych zasad prawnych, jakimi kieruje się Unia Europejska w aspekcie hodowli psów rasowych oraz kalka autorytarnych zapisów kynologicznych rodem z ZSRR. Ukrainiec nie kryje oburzenia projektem, który obecnie został zamrożony w polskim Sejmie.
Jak ocenia Pan polskie hodowle i polskich opiekunów psów na podstawie partnerstwa Polskiego Porozumienia kynologicznego i World Kennel Union?

Po wstąpieniu Polskiego Porozumienia Kynologicznego do World Kennel Union polska kynologia zaczęła się rozwijać w sposób bardziej wieloaspektowy. Była okazja do zajęcia się kynologią, która nie jest obciążona różnymi biurokratycznymi, czasem nieuzasadnionymi wymaganiami jednej organizacji międzynarodowej. A kluby, które pracowały indywidualnie, również nie były w stanie osiągnąć znaczących sukcesów na arenie międzynarodowej ze względu na nadmierne ambicje liderów tych klubów. I dopiero po tym, jak liczące się kluby zjednoczyły się pod sztandarami PPK, ich osiągnięcia były po prostu uderzające. Te wyniki udało się również osiągnąć dzięki stałemu liderowi i osobie z ogromną determinacją, zawodowcowi – Piotrowi Kłosińskiemu, który potrafił zjednoczyć większość klubów w Polsce. Polscy eksperci otrzymali możliwość przeprowadzenia oceny w innych krajach. Wiele razy widziałem, jak pracowali na ringach. To było bardzo profesjonalne. Wielki szacunek dla nich. Polskie psy z powodzeniem uczestniczą w wystawach międzynarodowych w wielu krajach Europy, zajmując czołowe miejsca. Na konferencji World Kennel Union reprezentantka Polski Dominika Kłosińska została wybrana do komisji normalizacyjnej WKU. W swojej pracy komisja odniosła znaczący sukces i zasługuje na wiele uwagi i wdzięczności kierownictwa WKU. Zidentyfikowano i sklasyfikowano rdzenną grupę psów pakistańskich – Bully Kuta. Zebrano duże dane statystyczne, cechy fenotypowe tej rasy, zbadano pochodzenie, zarejestrowano dużą liczbę szkółek, rozpoczęto wydawanie rodowodów, w których w miarę możliwości ustalono przodków, opracowano i zatwierdzono wzorzec tej rasy. Również Dominika Kłosińska prowadziła grupę hodowców rasy Buldog Francuski, nadzorując nowe umaszczenia w rasie. W grupie znaleźli się hodowcy psów i genetycy z wielu krajów – Polski, Włoch, Słowacji, Ukrainy. Usystematyzowała dane otrzymane od przedstawicieli tych krajów. Dużo uwagi poświęcono również przy przyjmowaniu nowych kolorów i zjawisku takim jak łysienie u tych zwierząt. Wyniki tych badań, na eksperymentalnej grupie kolorów wcześniej nierozpoznanych, doprowadziły do nowych trendów w rozwoju tej rasy na świecie.
Wiem, że zna Pan sytuację w Polsce, jeśli chodzi o prawną próbę monopolizacji kynologii, która o mały włos nie weszła w życie wraz z projektem, który w naszym kraju nosi nazwę „Piątka dla zwierząt”. Projekt zakładał, że tylko jedna wybrana przez polityków organizacja zajmująca się hodowlą psów rasowych została uznana za właściwą. Czy takie tendencje to stricte polskie , czy też widzi Pan podobne zjawiska w innych krajach?
Nigdy wcześniej w historii kynologii, monopolizacja i autorytaryzm nie doprowadziły do niczego dobrego. Nie może być tylko jedna organizacja, ostateczna. A prawda z reguły nie jest wynikiem współczucia, antypatii ani celowości. Prawda to pluralizm opinii, różnorodne naukowe i indywidualne podejście do kynologii hodowlanej, dyskusje. Tylko w ten sposób możemy robić postępy bez utraty cennych osiągnięć naszych poprzedników w dziedzinie kynologii. Nie da się złamać „po kolana” światowych podstaw kynologii. Co więcej, wydaje mi się, że to „prawo” jest sprzeczne z europejskimi wartościami budowy demokratycznego społeczeństwa. A może polscy ustawodawcy chcą wyprzedzić resztę świata swoim know-how? Więc to jest droga donikąd. Na całym świecie nie ma państwowych organizacji kynologicznych, z wyjątkiem struktur w ministerstwach. Nie ma nawet jednej organizacji publicznej, której państwo delegowałoby prawo wykonywania obowiązków państwowych. Wszystkie organizacje publiczne są równe wobec prawa. Tak mówią ustawy zasadnicze i rozporządzenia Unii Europejskiej! Po zapoznaniu się z tym „niefortunnym prawem” wobec autorów-pisarzy (nie mogę ich już nazywać ustawodawcami) oprócz oburzenia, miałem też wstręt do tych ludzi. To nie jest prawo dotyczące troski o naszych mniejszych braci. To tylko uzurpacja władzy w dziedzinie kynologii! Uderzającym przykładem monopolizacji i państwowego zarządzania kynologią na świecie jest ZSRR. Dzięki monopolistycznemu przywództwu w kynologii ZSRR nie został przyjęty do żadnej organizacji międzynarodowej. W ZSRR hodowano tylko 7-8 ras psów służbowych, a pozostałe rasy, nad którymi pracowały miliony hodowców na świecie, zostały praktycznie wykluczone z hodowli, jako niepotrzebne lub zaliczone do kategorii zwierząt domowych. Utracono większość zasobów hodowlanych różnych ras. Jestem w posiadaniu dokumentu, rezolucji podpisanej przez przewodniczącego ZSRR DOSSAF – A.I. Pokryszkin. Po rozpadzie ZSRR większość ras wymagała rozbudowy. A niektóre rasy zostały utracone na zawsze. Mam pytanie, dlaczego instytucje państwowe polskiego ustawodawstwa przyjmują najgorsze z praktykowanych w byłym ZSRR? Czy ich wizja struktury ustawodawczej kraju jest oparta na komunistycznym podejściu ZSRR? Wydaje mi się, że pisząc to prawo, zdominował je tylko dobrze rozwinięty odruch chwytania. Nie myśleli o ludziach, hodowcach i rolnikach. Po raz kolejny powiem , nie znam żadnego kraju na świecie, w którym kynologia została zarezerwowana tylko jednej organizacji kynologicznej. Różnorodność ras na świecie to zasługa nie jednej organizacji, a tym bardziej nie państw, ale to tytaniczna praca zwykłych ludzi.
Zrzeszacie organizacje z całego świata. Czy można mówić o jakieś europejskiej a może słowiańskiej odrębności w świecie hodowców psów rasowych pod względem preferowanych ras, podejścia do standardów rasy, dobrostanu zwierząt lub innych aspektów hodowli?

World Kennel Union jest jedną z kilku znaczących organizacji kynologicznych na świecie. Odczuwacie na plecach oddech konkurencji?
Pewnie. To normalne. Nie ma postępu bez współzawodnictwa. Cała kynologia, podobnie jak nasza, to dobrze rozwinięty marketing sieciowy oparty na migracji psów. Na świecie jest wystarczająco dużo organizacji działających w różnych kierunkach. Każdy ma własną ścieżkę rozwoju, własną wizję kynologii. I pozwólmy ludziom wybrać organizację, w której mają się znaleźć. Gdzie będzie to dla nich wygodniejsze lub gdzie osiągną to, co chcą osiągnąć w kynologii. Osoba musi mieć wybór! To jest aksjomat!
Jakie są plany WKU na najbliższe lata?
W związku z pandemią odwołano wiele imprez kynologicznych, wystaw, wyjazdów – to globalny problem, który dotyka nie tylko kynologii. Ale w każdym negatywnym przypadku zawsze trzeba szukać czegoś pozytywnego … Więc w związku z COVID 19, będąc w kwarantannie, ludzie zaczęli zwracać większą uwagę na indywidualne podejście do swoich zwierząt. Ten i różne rodzaje treningu, a dokładniej zaczęli odnosić się do zdrowia i potrzeb swoich pupili. Na Ukrainie, w związku z zakazem imprez masowych, opracowano klasyfikację psów. Jest to obszerna kompleksowa ocena psów, która obejmuje dobór osobników do hodowli nie tylko pod względem budowy i cech użytkowych, ale obejmuje również ocenę przodków i potomków. Właściciele psów na podstawie dotychczasowych wystaw, oceny jakości potomstwa, a także ich wybitnych przodków, tresury, mogą otrzymać określone tytuły w karierze wystawowej swoich pupili. Jest to bardzo wygodne podczas pandemii. Staramy się spełniać życzenia naszych członków. Jednym z podstawowych zadań WKU jest zwiększanie liczby przedstawicielstw w innych krajach świata. To przede wszystkim wygoda rejestracji podczas migracji psów, zapewnienie profesjonalnego doradztwa, możliwość udziału w wystawach międzynarodowych. Dążymy do tego, aby prawa naszych członkowie w żadnym kraju nie były naruszane . W przededniu Świąt Bożego Narodzenia pragnę pogratulować wszystkim opiekunom psów, a także osobom, których serca oddano naszym młodszym braciom. Życzę powodzenia, pomyślności, więcej dobrych przyjaciół, zwycięstw zwierząt domowych na ringach i oczywiście dobrego zdrowia dla Was wszystkich.
Rozmawiał Robert Wyrostkiewicz, redaktor naczelny portalu napsitemat.com.pl